Francis Pym. brytyjski minister spraw zagranicznych, ogłosił, że podjęte akcje zbrojne nie muszą stanowić wstępu do generalnego ataku, a ich celem było jedynie skłonienie Argentyńczyków. by jeszcze raz przemyśleli swoje stanowisko. Pym podkreślił, że nie zostaną podjęte dalsze akcje zbrojne, oprócz takich, których celem będzie zapewnienie bezpieczeństwa w wytyczonej strefie. Ataki przeprowadzone l maja ostatecznie przekonały juntę, że Brytyjczycy nie żartują i że otwarta wojna nie jest wskazana ze względu przewagę militarna przeciwnika. Z inicjatywy prezydenta Peru podjęto ostatnią próbę pokojowego rozstrzygnięcia konfliktu. Podobno w serii rozmów telefonicznych osiągnięto nawet ogólne porozumienie, a wyjaśnienia wymagało tylko jedna, niemniej jednak bardzo ważna kwestia - czy przyszłe porozumienie ma uwzględniać „wolę" mieszkańców wysp, czy też ich „aspiracje". Jednak według wyrażonej później opinii brytyjskiego rządu projekt nie wykraczał poza pewne ogólne sformułowania i nawet nie dotarł do Londynu do popołudnia 2 maja. Fakty są w tym względzie trudne do ustalenia, pewne jednak jest, że porozumienia nie osiągnięto - 2 maja argentyński krążownik General Belgrno został storpedowany i zatopiony przez brytyjską łódź podwodną z napędem jądrowym Conąueror. Zginęło 386 Argentyńczyków, a wraz z ich śmiercią pogrzebane zostały szansę pokojowego rozwiązania konfliktu.